Menu

Menu

Ułatwienia dostępu

Nawigacja

Treść

Galeria zdjęć

Banery

Subiektywne podsumowanie Marka Nicewicza, wójta gminy Lubicz

Minęło pierwsze półrocze 2019 roku. Nie ukrywam, że był to bardzo intensywny czas pracy, naznaczony licznymi spotkaniami z mieszkańcami, wyborami sołeckimi, pracą nad harmonogramem modernizacji dróg oraz nad innymi inwestycjami. Były też różne, często nieoczekiwane wyzwania, z którymi musieliśmy się zmierzyć. Zapraszam do przeczytania mojego podsumowania tego okresu.

Skąd ta dziura w portfelu ?

Kiedy pół roku temu obejmowałem funkcję wójta gminy Lubicz, w gminnym budżecie zastałem 40 milionów złotych dziury budżetowej, a budżet na 2019 rok został zaplanowany przez poprzedników z kolejnym ponad dwumilionowym deficytem. Jednym z najważniejszych zadań było zniwelowanie tego deficytu. Udało się! Zrobiliśmy to wspólnie z radnymi nowej kadencji, zmniejszyliśmy deficyt o połowę, przez co  rok zakończymy z dziurą na poziomie 41 mln zł (zamiast planowanych 42 mln zł). Co dalej z dziurawym portfelem, kiedy oczekiwania mieszkańców gminy są ogromne? To zadanie na lata, ale nie możemy czekać. Bo to są pieniądze nas wszystkich, a nie niczyje. Oszczędzamy, usprawniamy i poszukujemy. Zaczęliśmy wykorzystywać wszystkie dostępne mechanizmy finansowe znane w świecie biznesu, a więc planujemy skrupulatnie wydatki, przechowujemy pieniądze z sensem,  konsolidujemy nasze gminne kredyty dzięki czemu zaoszczędzimy ok. 1 mln zł w ciągu trzech najbliższych lat. Zrezygnowaliśmy z nieopłacalnego leasingowania gminnego samochodu. Na każde z zadań poszukujemy środków zewnętrznych, szukamy partnerów i łączymy z nimi siły. Dzięki akcji informacyjnej pobudzającej patriotyzm lokalny tegoroczne wpływy z podatków od mieszkańców gminy będą większe niż można się było spodziewać. Niemniej każdego dnia odkrywamy nowe potrzeby i pilne tematy, a to wszystko niestety kosztuje. Będę jednak zdeterminowany i uparty, licząc na zrozumienie ze strony mieszkańców, że nie zawsze i od ręki można wszystko załatwić, uregulować. Z budżetem gminy, jest tak samo jak z domowym – tak samo musi się spinać i tak nim trzeba zarządzać, żeby starczyło do pierwszego.

O co chodzi z tymi młynami ?

Kilka tygodni temu jedna z gazet pokusiła się o publikację sugerującą, że mając ponad 40 mln zł zadłużenia, bezmyślnie zabieramy się za kupno lubickich młynów. Prawda jest taka, że monumentalne obiekty młynów oraz atrakcyjny nadrzeczny teren w ich sąsiedztwie były w przeszłości centrum życia społecznego, towarzyskiego i gospodarczego Lubicza. Chcielibyśmy przywrócić młyny mieszkańcom, zyskując przy tym reprezentacyjne, ale i przyjazne  miejsce również dla osób spoza naszego terenu. Szanse na to są duże. Dostrzegli to również radni, dając swoją uchwałą przyzwolenie dla mnie na rozpoczęcie analiz, rozmów i kalkulacji  tego pomysłu. Przed nami długi proces sondowania, na końcu którego dowiemy się czy pomysł odzyskania młynów jest realny z finansowego punktu widzenia, ile to może kosztować, na jakie dofinansowanie można liczyć. Jak pokazuje przykład grudziądzkich młynów warto nie odpuszczać takich tematów. Podchodzimy jednak do tego w sposób rzeczowy i za wcześnie jest jeszcze na deklaracje i twarde obietnice.

Dlaczego właśnie drogi?

Skoro portfel dziurawy, oświata gminna wraz z opieką społeczną pochłania ponad 60 mln zł rocznie i na wszystko inne brakuje pieniędzy, to dlaczego zabraliśmy się za uporządkowanie dróg gminnych? Mamy tych dróg, czekających od lat na modernizacje lub budowę aż 265 km. Nie uda się zrobić wszystkich, nawet do końca 5 letniej kadencji. Przez pół roku konsultacji z mieszkańcami aż 90% moich rozmów dotyczyła dróg i chodników. To nasza największa bolączka, ale też największe oczekiwania z Waszej strony. Nie zważając na niesprzyjające okoliczności finansowe uznałem, że ten temat musi być potraktowany priorytetowo. W efekcie powstał harmonogram dróg na całą kadencję, czyli do 2023 roku. Jednocześnie założyliśmy, że do końca tej kadencji w każdym budżecie gminnym przeznaczymy na drogi 10 mln zł. Dla porównania, nasi poprzednicy zaplanowali na 2019 rok zaledwie 3,5 mln zł na inwestycje drogowe. Harmonogram jasno określa, które drogi i kiedy będziemy modernizować. Wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć niż się łudzić. Dzięki temu każdy będzie wiedział, kiedy zniknie klepisko sprzed jego domu. Przy okazji usprawniliśmy system bieżącej naprawy dróg, żeby odcinki bez szansy na remont w najbliższym czasie można było naprawiać, załatać, systematycznie porządkować. Takiego programu gmina Lubicz nigdy dotąd nie miała. I co ważne powstał on przy udziale mieszkańców, urzędników, radnych i specjalistów na bazie transparentnych i jasno określonych kryteriów. Bez żadnej uznaniowości.

Wreszcie możemy kanalizować

Wszelkie próby wyłonienia wykonawcy na dokończenie kanalizowania aglomeracji lubickiej czyli Krobi, Lubicza Górnego i Dolnego nie wyszły moim poprzednikom, a było ich aż sześć. Wystarczyło przyjrzeć się problemowi i otworzyć głowę na nowe rozwiązania.  Przez podzielenie zadania na etapy roczne, wyłoniono oferentów chętnych do budowania i do tego za kwoty pozwalające na rozszerzenie zakresu prac. Trwa więc kanalizowanie Krobi oraz niektórych rejonów Lubicza Górnego, a w kolejnych latach inwestycja wkroczy do Lubicza Dolnego. Przygotowano również najprostszą z możliwych procedurę przyłączania się do sieci kanalizacyjnej. Już teraz mieszkańcy mogą zabierać się za  przyłączenie swoich domów do kanalizacji.

Lubickie Wodociągi odbiły się od dna

Dużym i niestety niemiłym zaskoczeniem dla mnie była informacja, że Lubickie Wodociągi to bardzo niewydajna i kosztowna Spółka, która w dodatku znalazła się na skraju bankructwa. Temat bałaganu organizacyjnego panującego w oczyszczalni, w pogotowiu wodno - kanalizacyjnym, na sieci i w biurach zostawię na poziomie ogólności. Ważne jest to, że udało się sytuację uporządkować i spółka wyszła po pół roku na prostą. Ponadto powołaliśmy własną ekipę pogotowia wod.-kan., zrezygnowaliśmy natomiast z podmiotu zewnętrznego, który za samą gotowość do pracy pobierał 300 tys. zł rocznie. Tu też udało nam się wypracować oszczędność, bo bez zwiększania zatrudnienia.

Kąpielisko Józefowo

Podobno było  niepotrzebne i niemożliwe. Chociaż setki mieszkańców gminy i okolic pojawia się na dzikiej plaży w sołectwie Młyniec Drugi, to ucywilizowanie tego miejsca nie leżało w interesie poprzednich władz gminy. Jak obiecywałem w kampanii wyborczej tak zrobiłem. Podczas  tegorocznych wakacji będzie można wykąpać się w Józefowie pod okiem ratownika, opalać się w cywilizowanych warunkach, zaparkować samochód, coś zjeść na miejscu, a nawet wypożyczyć kajak czy rower wodny. Można? Można!

Amfiteatr

Plac Niepodległości i amfiteatr w Lubiczu Górnym rozpala emocje mieszkańców. Złe emocje. W poprzednich kadencjach próbowano ten teren sensownie zagospodarować, ale czy się udało? Doceniam potrzebę zagospodarowania tego terenu przez wcześniejsze władze, jednak na etapie projektowania i wykonawstwa przegapiono wiele istotnych aspektów. Koszt dofinansowania na poziomie 25% jest mało korzystny w odniesieniu do innych podobnych inwestycji. Ponadto w budżecie gminnym nie przewidziano środków na utrzymanie tego obiektu, jego wykorzystanie pod wydarzenia, ani pod animacje społeczne. Obiekty kultury żyją wtedy, kiedy coś się na nich dzieje. Inaczej tylko straszą. Żeby jednak nie było tyle narzekania zakasaliśmy rękawy i  organizujemy pierwsze imprezy, udostępniamy scenę nieodpłatnie chętnym, a niedogodności zaplecza sceny, samej estrady i infrastruktury naprawiamy własnymi siłami.

Gordyjski węzeł

Problem skrzyżowania, a w przyszłości ronda w Grębocinie oraz korkującej się drogi nr 10 w Lubiczu dręczy wielu. W ciągu ostatniego półrocza odwiedziłem GDDKiA wielokrotnie. Pomimo tego, że zmienił się dyrektor tej instytucji, nadal pozostaje ona głucha na składane petycje i propozycje. Nie ma konkretnych postanowień i reakcji, poza zapewnieniem, że przejście dla pieszych z Agatką w Grębocinie pozostanie, ale już co do zaniechania budowy ekranów przy tym skrzyżowaniu panuje cisza. Nowych rozwiązań organizacyjnych i technicznych złożyłem wiele, m.in. wyłączenie sygnalizacji wzbudzanej przy Biedronce w Lubiczu Dolnym, ustawienie tzw. zielonej fali na trzech kolejnych skrzyżowaniach od Torunia do Lubicza, wydzielenie pasa środkowego oraz wykorzystanie go dla ruchu wahadłowego jak to jest na starym moście w Toruniu lub choćby jako lewoskręt dla włączających się do ruchu z ul. Lipnowskiej w Lubiczu. Nie poddaję się i liczę także na Państwa wsparcie. Kropla drąży skałę.

Terminal, autobus nocny, cmentarz w Grębocinie i inne

 Urząd Gminy stał się bardziej przyjazny dla mieszkańców. Urzędnicy są uśmiechnięci i chętni do pomocy (jeśli tak nie jest proszę o sygnał), godziny urzędowania dostosowaliśmy do potrzeb pracujących, uruchomiliśmy  terminal płatniczy, dzięki czemu można regulować należność kartą lub telefonem. Od kwietnia jako jedyna gmina w powiecie mamy nocne połączenie autobusowe z Toruniem, do  PSZOK-u można zadzwonić i uzgodnić bezpłatne przekazanie odpadów, samotni mieszkańcy otrzymują „pudełko życia”, a prawie setka osób wzięła udział w bezpłatnych badaniach kolonoskopii.  Jeszcze w tym roku ponad 140 osób skorzysta z darmowych szkoleń komputerowych, a w kościele w Grabowcu uda się ukończyć remont dachu dzięki dodatkowej dotacji gminnej. Z kolei w Grębocinie odwiedzane przez turystów z całego świata Muzeum Drukarstwa i Papiernictwa będzie miało wreszcie, po wielu latach wyczekiwania, parking z prawdziwego zdarzenia. A malkontentów zapewniamy, że pamiętamy o poszerzeniu ul.Szkolnej. I jeszcze najważniejsze dla grębocińskiej wspólnoty parafialnej: finalizujemy wykup gruntu w celu powiększenia powierzchni cmentarza. Jak zapewnia proboszcz tamtejszej parafii, ks. Dariusz Aniołkowski, miejsc powinno wystarczyć na najbliższe 10 lat. Udało się także uratować punkt pocztowy w Grębocinie, znacząco wesprzeć jedno z największych wydarzeń w gminie: Misterium Męki Pańskiej.

I jeszcze drobne przykłady z Gronówka: stoją tam wreszcie tablice z nazwą miejscowości oraz te kierujące do poszczególnych nieruchomości. Są nowe ławki i kosze oraz odremontowaliśmy gablotę informacyjną, która teraz stoi w nowej, bardziej przyjaznej mieszkańcom lokalizacji.

Toalety w Lubiczu, droga do ruin i targowisko

W najbliższych planach jest także powstanie toalet publicznych oraz mini targowiska na Placu Niepodległości w Lubiczu, uporządkowanie drogi dojazdowej do ruin zamku w Złotorii, wymiana zniszczonych tablic ogłoszeń we wszystkich sołectwach. Warto przy tej okazji powiedzieć, że dzięki działaniom informacyjnym, ale głównie poczuciu patriotyzmu lokalnego naszych mieszkańców, spodziewamy się w tym roku zwiększonych wpływów do budżetu gminy z podatków PIT. To będzie wsparcie dla dziurawego na razie budżetu. A przecież przed nami jesienne zebrania wiejskie, na których wszystkie nowo wybrane w lutym rady sołeckie wraz z mieszkańcami będą decydowały na co wydać pieniądze z funduszy sołeckich. Zapewniam Państwa że można za to zrobić naprawdę wiele, więc warto wziąć udział i współdecydować o wydatkowaniu tych środków.

Chwalić się warto, ale minusy też są

Mógłbym długo wymieniać zadania i sprawy, którymi zajmuję się z moimi współpracownikami. Ale każdy z nas wie, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Wzorem poprzedniego wójta spotykam się regularnie z mieszkańcami i słyszę, jak wiele jest  starych, niezałatwionych tematów. Nie wszystkimi możemy zając się od ręki, czasami muszę poprosić o cierpliwość. Tak jak np. w sprawie ciśnienia wody w Złotorii i wielokrotnych awarii sieci. Poprawiamy na bieżąco co tylko można, jednak nie wszystko zależy tylko od nas. Na razie nie ma jeszcze pożądanego efektu, ale będziemy walczyć z tą niedogodnością  tak długo aż wreszcie nam się to uda.

A już w grudniu…

…ponownie podsumuję kolejne pół roku i podzielę się z Państwem informacjami z pierwszej ręki. Zapewniam, że nie zwalniamy obrotów, tylko wrzucamy wyższy bieg, bo zostałem wybrany przez mieszkańców po to, aby poprawiać komfort życia w naszej gminie, znać, rozumieć i rozwiązywać problemy, aby w naszej małej ojczyźnie żyło nam się tylko lepiej.

12.07.19

drukuj (Subiektywne podsumowanie Marka Nicewicza, wójta gminy Lubicz)

« wstecz

Banery

Stopka