Menu

Ułatwienia dostępu

  • Link do strony głównej

    Strona Główna
  • Kontakt

    Kontakt

    Gmina Lubicz

    Lubicz Dolny, ul. Toruńska 21
    87-162 Lubicz


    NIP: 879-261-75-06
    Kod TERYT: 0415042

    56 621 21 00
    info(at)lubicz.pl

    Uwaga! Wysyłając e-mail,  (at) należy zastąpić symbolem @
    np. nazwa@lubicz.pl

  • Odnośniki

  • Link do BIPu
  • Link do Facebooka

Menu

Nawigacja

Treść

Galeria zdjęć

Banery

...Pytają mnie od kilku dni, skąd ten pomysł, żeby to właśnie ulica Lipnowska miała ten swój dzień. Proszę Państwa, jest wiele powodów. Przede wszystkim, dlatego że w ogóle jest. Drugi powód to ten, że jest to ulica, która, każdy to przyzna, ma swój szczególny, wyjątkowy klimat. Ma miłych mieszkańców. O tej porze roku, u progu lata, przepięknie wygląda. Święta swoje, dni swoje mogą mieć także inne ulice, ale jakże nie rozpocząć od ulicy Lipnowskiej ?!...   

Tymi słowami powitał zebranych Wójt Marek Olszewski w czasie oficjalnego rozpoczęcia imprezy. Czy można coś jeszcze dodać ? ...

Zanim jednak do tego doszło, wiele się przedtem wydarzyło. Przygotowania do imprezy ropoczęly sie od rana. Chociaż wszyscy z niepokojem spoglądali na niebo, to pogoda jednak nie sprawiła niemiłej niespodzianki.

Lipnowska została zamknięta dla ruchu, od strony Bankowej estradą, a od strony Polnej szlabanem, który poza czysto praktycznym, miał także symboliczne znaczenie. Przypominał o historycznym, a trwającym chyba do dzisiaj, podziale między Lubiczem Górnym i Dolnym. Wspomnieć należy o oryginalnym wystroju ulicy - oprócz balonów zdobiły ją także, porozwieszane na sznurkach, tablicach i na samej estradzie,  rysunki dzieci z Zespołu Szkół nr 1 w Lubiczu Górnym, przedstawiające właśnie Lipnowską.    

  • Chmury nie wróżyły nic dobrego.

Już przed szesnastą oczekiwanie na rozpoczęcie imprezy umilała dobiegająca z głośników muzyka. Za kulisami panowała pozornie spokojna atmosfera, ale wśród oczekujących na występ można było dostrzec oznaki tremy. Na scenę wkroczył prowadzący imprezę, jak się później okazało, członek (leader?) zespołu Clown. Swoją konferansjerką idealnie wpasował się w klimat imprezy i ulicy Lipnowskiej. Po krótkiej zapowiedzi mieliśmy okazję podziwiać występy uczniów klas 0-3 z SP nr 2 w Lubiczu Górnym. Cieszyły się one szczególnym zainteresowaniem rodziców, którzy mogli, niekiedy po raz pierwszy, zobaczyć swoje pociechy na scenie.  Na początek "Lato w internecie", potem zerówka zaprezentowała nam kukułeczkę i menueta, klasa IIb z tańcem dyskotekowym, klasa IIId z piosenką "Nasza planeta". W ramach przeglądu miniplayback show wystąpiły Mandaryna, Doda i zespół Blok27. Mieliśmy także okazję usłyszeć Jagodę Pokorzyńską w piosence "Najbliższa sercu"
Po występach uczniów na scenie pojawiła się kapela podwórkowa, którą prowadzący zaanonsował jako Toruńskie Pierniki. Zaprezentowali nam "piosenki warszawske i z innych okolic". Po zakończeniu występu na scenie Pierniki wyszły ze swoimi sztajerkami i walczykami "do ludzi", przechadzając się, jak na kapelę podwórkową przystało, wzdłuż ulicy Lipnowskiej.

Zaproszony na scenę Pan Wójt powitał zebranych i w krótkich, a zarazem jakże treściwych, słowach uzasadnił wybór Lipnowskiej. Szefowi dopisywał wspaniały humor, być może dlatego, że już na początku imprezy awansował do rangi burmistrza, a sam Lubicz bez zbędnych i zapewne nikomu niepotrzebnych formalności uzyskał prawa miejskie... Jak na gospodarza przystało powitał przybyłych gości: Panią Przewodniczącą Rady Gminy, Radnych, Panią Sołtys i prezentującego swoje publikacje dra Gizińskiego. Nie zabrakło również ciepłego słowa o dzieciach, których prace można było zobaczyć na całej Lipnowskiej. Wójt skierował  swoje podziękowania również do osób, które udostępniły pamiątki o starym Lubiczu i wszystkich, którzy przyczynili się do zorganizowania imprezy. Przekazane na koniec życzenia najlepszej zabawy zakończyły oficjalne jej rozpoczęcie. 
Jakże było się dobrze nie bawić, skoro poza wymienionymi przez Wójta, czekało wiele innych atrakcji. Rozdawany tradycyjnie chleb ze smalcem cieszył się ogromnym powodzeniem, nawet wśród najmłodszych. Można było kupić co nieco, spalić trochę kalorii, a z jazdy na karuzeli zadowolone były nie tylko dzieci. O innych atrakcjach nie wspomnę...

Parafrazując znane przysłowie można powiedzieć, że na naukę każde miejsce jest dobre. Również festyn. Paulina wraz koleżanką przedstawiły nam podstawowe informacje o gminie i o samym Lubiczu. Prowadzący ostrzegł lojalnie, że z wiadomości tych będzie za chwilę odpytywał. Żeby było trudniej quiz poprzedzono rozdaniem nagród w konkursie plastycznym  "Lipnowska wczoraj i dziś". W kategorii klas I-III SP nagrody, według kolejności, zdobyli : Jagoda Pokorzyńska, Maciej Witkowski i Paweł Rudziński (na zdjęciach). W kategorii klas IV-VI SP pierwsze miejsce przypadło Dobrusi Ziembińskiej, drugie Paulinie Szewczykowskiej, a trzecie Arkadiuszowi Lubakowi. Wśród gimnazjalistów zwyciężyła Ewa Janas, przed Małgorzatą Hornowską i Sandrą Łosiak.  
Uczestnikom quizu towarzyszyło lekkie zdenerwowanie, ale z pomocą publiczności trafnie odpowiadali na postawione pytania. Nie obyło się, oczywiście, bez nagród. Dla odprężenia szarych komórek, przed następnym quizem, Weronika zaśpiewała nam o tym, że jest zakochana. Uczestnicy drugiego konkursu również zaprezentowali wysoki poziom i również nie odeszli z pustymi rękami

Z dziennikarskiego obowiązku wspomnieć muszę, że z burmistrzem i miastem był to oczywiście żart. Nie jest również prawdą, mimo powszechnego mniemania, że Brzozówka i Głogowo leżą na terenie gminy Lubicz.

Życzenie, chodź pomaluj mój świat, wyśpiewane przez zespół wokalny z SP, miało za chwilę się spełnić. Na scenę z przytupem wkroczył Zespół Pieśni i Tańca Toruniacy i zrobiło się na niej kolorowo. Kolorowo i zwiewnie. Zespół tańca nowoczesnego "Tabu" też dodał światu nowych barw. Choć nie było już tak zwiewnie, chociażby z racji strojów, to na pewno było lekko, zgrabnie i na wskroś nowocześnie.

Zespół Tabu zapoczątkował blok przygotowany przez gimnazjalistów. W dalszej jego części mogliśmy usłyszeć kabaretowy monolog o piłce nożnej i ... kobicie. Opowiadający wykazał się, mimo młodego wieku, dużą znajomością obu tematów. Za kilka lat, zwłaszcza znajomość drugiego, będzie jak znalazł.
Zespół wokalny zaśpiewał nam o tym, co było widać, a czego zazdrościła im ogromna część publiczności - jesteśmy tacy młodzi. W ich repertuarze znalazła się także piosenka Karin Stanek "Jedziemy autostopem". Na scenie pozostała Agata i zaprezentowała nam, już solo,  kolejną piosenkę. Pod sceną zrobiło się jakby gęściej i za chwilę wbiegły na nią cheerleaderki. Im jedynym udało się wywołać zza chmur kapryśne tego dnia słońce. Może pozazdrościło im promiennych uśmiechów?... 

Dzięki kapeli ludowo-biesiadnej Toruniacy mieliśmy okazję podziwiać pociąg jeżdżący po Lipnowskiej. Pociąg odjechał, a Lipnowska zamieniła się w magiczny cyrk. Uliczny. Żonglerzy najpierw pokazywali, a następnie uczyli sztuczek wszystkich chętnych. Po ich występię przygrywał  zespół Clown. Tym razem do tańca nikogo nie trzeba było namawiać.  

Gdy zrobiło się już porządnie ciemno z głośników usłyszeliśmy egzotyczną, tajemniczą muzykę i ukazały się ognie. W rękach żonglerów pochodnie różnego kształtu wirowały w takt muzyki, raz przygasając tłumione pędem powietrza, to znowu buchając płomieniami, gdy na chwilę pozostawały bez ruchu. Zdjęcia i opis, choćby najbadziej kwiecisty, nie oddają tego, co można było zobaczyć.

Pokaz sztucznych ogni oficjalnie zakończył imprezę.

Jeszcze tylko publiczność. Wszyscy doskonale się bawili, każdy na swój sposób. Śmiem twierdzić, że Lipnowska w całej swojej historii nie widziała na raz tylu ludzi. I pewnie nie zobaczy... do następnego swojego święta.

Ciągu dalszego nie będzie, a wszystkim, którzy dobrnęli do końca tego (mhm!) reportażu, serdecznie gratuluję wytrwałości. Myślę, że pan, który skomentował nasz serwis, że znajduję się w nim mało zdjęć, a któremu obiecałem poprawę, będzie usatysfakcjonowany. Pod warunkiem, że tu trafi...

A więc ...do następnej imprezy.

Banery

Stopka